Święty Maksymilian Kolbe – bohater i antysemita?

8 stycznia przypada rocznica urodzin ojca Maksymiliana Kolbego – męczennika, świętego Kościoła katolickiego i człowieka, którego bohaterski czyn w hitlerowskim obozie przeszedł do historii.  Został on beatyfikowany w roku 1971 a następnie kanonizowany w 1982. Proces kanonizacji, z racji przedwojennej działalności zakonnika, wzbudził wiele kontrowersji. Z racji kończącego się roku 2011, który ogłoszony został – między innymi – rokiem Maksymiliana Kolbego kontrowersje powróciły.

Kim był ojciec Kolbe? Czy jego antysemityzm był groźny? Z okazji rocznicy urodzin zakonnika warto przybliżyć jego niebanalną sylwetkę.

Źródło: wikipedia.pl

Kolbe, urodzony 8 stycznia 1894 w Zduńskiej Woli, święcenia kapłańskie przyjął w 1918 roku. Z powodu problemów z płucami, zwolniony był przez swojego przeora z głoszenia kazań i odprawiania śpiewanych mszy. Wydaje się, że z racji redakcyjnego zacięcia, zwolnienia te były Kolbemu na rękę. Poza pracą wydawniczą (wydawał między innymi bardzo popularny miesięcznik „Rycerz Niepokalane, którego nakład wynosił w 1938 roku pół miliona egzemplarzy!) zajmował się także działalnością misyjną, założył także stację radiową Radio Niepokalanów.

W 1941 roku ojciec Kolbe trawił do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tam dokonał bohaterskiego czynu – przyjął na siebie karę śmierci człowieka, który posiadał żonę i dzieci. W zamian za współwięźnia (Franciszka Gajowniczka, który doczekał wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie i dożył roku 1995) wysłany został do celi głodowej. Umarł dobity zastrzykiem fenolu w serce.

Męczeńska śmierć Kolbego uznana została przez Kościół, wskutek czego został on beatyfikowany i kanonizowany. Tym, co wzbudza dziś kontrowersje jest jego działalność z okresu międzywojnia. W roku 1917 zakonnik wpadł na pomysł powołania stowarzyszenia maryjnego, które nazwał Rycerstwem Niepokalanej (Militia Immaculate). Jego ideą było nawracanie na katolicyzm. W programie Rycerstwa Niepokalanej  znalazł się między innymi cytat ze Świętego Oficjum: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami”.

Nawracanie z założenia nie  miało być siłowe. Tym niemniej treści zawarte w „Rycerzu Niepokalanej” oraz – tym bardziej – w wydawanym od 1935 roku „Małym Dzienniku” miały zdecydowany, antysemicki charakter. Żydom zrzucano, że demoralizują Polaków, propagują rozwody i pornografię. Pojawiały się „demaskacje” międzynarodowego spisku, odnotowywano przekroczenia prawne drobnych i większych przestępców pochodzenia żydowskiego. Postulowano tez ograniczenie dostępu wyznawców religii mojżeszowej do edukacji wyższej. I wprawdzie nie sam Maksymilian Kolbe redagował wszystkie artykuły pojawiające się w obydwu pismach, to jednak sygnował je swoim nazwiskiem. Tym bardziej zaskakujące jest nawoływanie w”Małym Dzienniku” do wyjazdu Żydów do Palestyny oraz propagowanie haseł „Polak kupuje u Polaka”.

Szerzej nawiązano do antysemickiej działalności Kolbego w czasie jego kanonizacji – głównie na łamach prasy światowej. Sprzyjanie atmosferze, która ułatwiła Holokaust, zarzucało polskiemu duchownemu między innymi opiniotwórcze „The Washington Post”. Obrońcy polskiego zakonnika, w tym Daniel Schlafly z Saint Louis University zwracali jednak uwagę na to, że antysemityzm nie stanowił podstaw i celów działania Maksymiliana, że był jedynie marginesem w jego nauczaniu. Jednym z dowodów jest list Maksymiliana Kolbego z 15 lipca 1935, w którym pisał: „Mówiąc o Żydach bardzo bym uważał na to, żeby czasem nie wzbudzić, albo nie pogłębić nienawiści do nich w czytelnikach i tak już nastrojonych do nich czasem nawet wrogo. Na ogół więcej bym się starał o rozwój polskiego handlu i przemysłu niż piętnował Żydów”. Najistotniejszym argumentem jest jednak świadectwo jednego z więźniów Auschwitz, więźnia żydowskiego pochodzenia Zygmunta Gorsona, który wspominając zakonnika nie przypomina sobie, aby spotykał go z jego strony jakikolwiek afront. Inną sprawą pozostaje jednak to, że w obliczu tak bestialskiego doświadczenia, jakim musiało być doświadczenie obozu koncentracyjnego, wielu ludzi musiało weryfikować swoje dotychczasowe poglądy.

Powszechny antysemityzm dwudziestolecia międzywojennego, któremu ulegali także duchowni, stanowić może gorzka przestrogę dla dzisiejszych przejawów nietolerancji wobec innych wyznań. Jezuita Stanisław Musiał, duchowny, rzecznik współpracy katolicko-żydowskiej, w wywiadzie dla Angory w 1999 roku odniósł się do antysemityzmu Maksymiliana Kolbego następująco: „Co do ojca Kolbego, to rzeczywiście niezbyt pochlebnie wyrażał się o Żydach. W jego tekstach możemy przeczytać, że nazywał ich słowami: obrzezani, żydki. Dlatego też nie proponowałbym, żeby świętego Maksymiliana Kolbe uczynić patronem dialogu żydowsko-chrześcijańskiego”.

Ewa Frączek