Ewangelie – cztery wersje jednej historii

Ewangelie – cztery wersje jednej historii

Nowy Testament jest dziełem spisanym na przestrzeni 51-96 r. n.e. Przez religię chrześcijańską uznany jest za księgę objawioną. Na jej treść składa się dwadzieścia siedem ksiąg, w tym cztery Ewangelie: pisma traktujące o życiu i śmierci Jezusa Chrystusa. Na tym jednak kończy się, to co jest niepodważalne. 

To, że Ewangelii jest w Nowym Testamencie akurat cztery, nie wynika z tego, że tyle ich zostało napisanych. W obręb pism ostatecznie uznanych przez chrześcijaństwo za objawione nie znalazły się inne historie życia Chrystusa – Ewangelia Tomasza, Ewangelia Piotra, czy osławiona i najbardziej tajemnicza Ewangelia Judasza.

Apokryfy

Ewangelia Tomasza jest najważniejszym apokryfem. „Apokryf” zaś to – przy okazji – pojęcie wieloznaczne, ale i obciążone kulturowo. Wraz z wypowiadaniem tego słowa widzimy rozsuwane wrota w głębi jaskini, w której właśnie krąży Indiana Jones… A tymczasem to po prostu dzieło o niepewnym pochodzeniu lub (w węższym znaczeniu) – niewchodzące w kanon biblijny (z różnych powodów). W pewnym sensie apokryfami są więc także ewangelie kanoniczne, gdyż imiona ich twórców są umowne. A wracając do Tomasza: według niektórych biblistów pewne partie tego dzieła mają bardziej pierwotny charakter niż ich odpowiedniki w Ewangeliach kanonicznych, są mniej alegoryczne i datowane w związku z tym jako wcześniejsze. Tu jednak zgody między badaczami nie ma. Wiele wypowiedzi Jezusa jest tu natomiast powtórzonych (zgodnych) z czterema uznanymi Ewangeliami, ale ten tekst różni się od nich tym, iż zawiera raczej wypowiedzi i mądrości Nazarejczyka, nie skupiając się na jego historii – w tym także na śmierci i zmartwychwstaniu. To wbrew pozorom najważniejszy wątek, nie tylko z uwagi na różnice między tekstem „Tomasza” a kanonem, ale także ze względu na pewną hipotezę… Otóż część biblistów uważa, że istniał onegdaj dokument o tajemniczej nazwie (nadanej przez współczesnych oczywiście) „Źródło Q”, które zostało spisane po grecku PRZED ukształtowaniem się Ewangelii znanych dziś i zawierało – jak apokryf Tomasza – właśnie wypowiedzi – same wypowiedzi – żydowskiego Nauczyciela. To na tym dokumencie mieli się wzorować twórcy kanonicznych historii o „całościowym” życiu Chrystusa.

Źródło: parafia.tarnawiec.pl

Ewangelia Piotra jest zdecydowanie młodsza (VII-IX wiek) i dość „kolorowa” w tym sensie, że poza opisem męki i śmierci Jezusa oraz pogrzebu i zmartwychwstania (opisanych z grubsza tak samo jak w kanonicznych tekstach), zawiera wątki nieprawdopodobne. Oczywiście nie chodzi tu o prawdopodobieństwo religijne, bo w tym sensie za takie mogą zostać uznane wszystkie księgi, ale o kwestie obyczajowe. Niektóre gesty i rytuały były obce ówczesnym tradycjom, stąd przekonanie o ubarwieniu (por. (I. Wilson, Krew i Całun,Warszawa Amber 1998, rozdział 4).

Ewangelie synoptyczne

Wprawdzie trzy spośród czterech ewangelii, według św. Mateusza, według św. Marka i według św. Łukasza, są na tyle podobne pod względem języka, stylu, kolejności opowiedzianego materiału itd., że określa je się mianem ewangelii synoptycznych. Niemniej jednak nawet między nimi pojawia się wiele różnic.

Nie sposób oczywiście oczekiwać od czterech różnych teksów, że będą identyczne. Nie jest więc celem badaczy-biblistów traktowanie każdego inaczej zbudowanego zdania jako istotną różnicę. Jednak kilka wyraźnych wątpliwości mocno podsyca dyskusje na temat czterech Ewangelii, ich wewnętrznej spójności, autentyczności oraz na temat ich domniemanych bądź rzeczywistych autorów.

W Ewangelii według św. Marka (która jest najstarsza spośród czterech podań) nie czytamy żadnych wzmianek o dzieciństwie Jezusa, raz tylko wspomniana jest jego matka (bez użycia imienia). Historia rozpoczyna się od spotkania Chrystusa z Janem Chrzcicielem. Jej główną tematyką jest nadprzyrodzona moc Jezusa i jego władza nad Szatanem. Ostanie rozdziały z kolei dotyczą opisu męki i zmartwychwstania.

Tu już pojawia się pewna nieścisłość. Aby ją przybliżyć, należy podkreślić najpierw, że Marek nie był jedyną osobą piszącą swój tekst ewangeliczny. Według tradycji właśnie on spisał słowa Piotra Apostoła, jednak w rzeczywistości, w większości przypadków imiona ewangelistów są imionami tradycyjnymi, zaś twórców ksiąg było zdecydowanie więcej. Autor tekstu nie przedstawia się, a zatem nie ma żadnych mocnych poszlak wskazujących na to, że jest on konkretnym świętym Markiem, kuzynem świętego Barnaby.

Ewangelia ta nie powstała także w sposób jednolity. Współcześnie wielu uczonych twierdzi, że spisano ją w latach 64-70 n.e., pomiędzy pożarem Rzymu w 64 roku a zburzeniem Jerozolimy w 70.  Pierwotnych wersjach urywała się na historii, jak to kobiety czuwające pod grobem Chrystusa ujrzały odsunięty kamień i spotkały anioła, który kazał im obwieścić nowinę. Reszta historii (spotkanie uczniów z Chrystusem) została dopisana prawdopodobnie już po pojawieniu się Ewangelii św. Mateusza i św. Łukasza, w celu ujednolicenia podań.

Autentyczność dalszej historii, zawartej w końcowych wersetach Ewangelii Marka, poddana jest pod wątpliwość: nie znał „nowego zakończenia” na przykład święty Hieronim, co jest argumentem przemawiającym za tym, że końcówka faktycznie została „dopasowana” po czasie do dwóch pozostałych Ewangelii synoptycznych.

Dwie inne Ewangelie, według świętego Mateusza i według świętego Łukasza, opisują także wczesne lata życia Chrystusa. Między ich treściami także zachodzi sprzeczność, dość ewidentna.

Oba teksty zgodnie stwierdzają, że miejscem narodzin Chrystusa było Betlejem oraz że Maria, matka Jezusa była dziewicą. Jednak według Ewangelii Mateusza Jezus urodził się za Heroda Wielkiego (Herod zmarł w 4 r. p.n.e.!), który bojąc się Mesjasza zarządził masakrę niemowląt, znaną w tradycji jako rzeź niewiniątek. Bojąc się Heroda Józef uciekł, za namową anioła, do Egiptu.

W Ewangelii według św. Łukasza pojawia się natomiast wersja narodzin znana nam najbardziej z pielęgnowanej przez chrześcijan bożonarodzeniowej tradycji. Według tego podania Jezus urodził się wówczas, „gdy namiestnikiem Syrii był Kwiryniusz” (6-7 r. n.e.). nie znajdujemy natomiast słowa o ucieczce z Egiptu.

Podobnie, Ewangelie różnią się nieco, co do zakończenia, ilości razy, podczas których objawił się Jezus po swej śmierci, czy opisach cudów (tylko u Jana pojawia się na przykład opis cudu w Kanie Galilejskiej, czy obecność matki przy krzyżu).

Różnice tłumaczone są oczywiście w wieloraki sposób, w zależności od tego, kto podejmuje się owych tłumaczeń. Teologowie zwracają uwagę na to, że każda Ewangelia opisuje życie Chrystusa w sposób prawdziwy, „ale żadna w pełny”. Podkreśla się także, że różne były potrzeby środowisk, do których kierowane były słowa Jezusa. I tak Mateusz przemawiający do Żydów mówi o mężczyźnie odprawiającym żonę, gdyż w kulturze tej mógł wystąpić o rozwód tylko mężczyzna. Marek zaś odnosi te słowa do mężczyzn i kobiet, z racji specyfiki kultury rzymskiej.

Różnice kulturowe i rozciągnięty czas powstania Ewangelii (niektórzy badacze twierdzą, że wersja uznana w tradycji za Ewangelię Jana mogła powstać dopiero około setnego roku n.e.!) nie odpowiadają jednak na wszystkie wątpliwości, z jakimi mierzy się ten, który treści Ewangelii uznaje za prawdziwe. Sprawa robi się jeszcze bardziej zawiła, gdy w obręb naszych rozważań włączymy te Ewangelie, które nie uznane zostały za kanoniczne. Wówczas namnożonych zostaje wiele wersji jednej, wciąż tajemniczej, historii…

Ewa Frączek